Wszystko czego nie wiecie o… Czerni i czerwieni.

Czarny nie wyszczupla!!! Serio!!! Tak, wiem w tym momencie zwaliłam Was z nóg i sprawiłam, że do końca dnia nie przestaniecie o tym myśleć. Powiem więcej…teraz zaczniecie to widzieć na każdym kroku. Ale spokojnie, to mija. Przeszłam przez to.

Otóż tak… czarny nie wyszczupla, wręcz przeciwnie. Źle zestawiany najczęściej wręcz poszerza, przykuwa uwagę, sprawiając, że Ci, którzy chcą się schować w czarnych spodniach uzyskują efekt odwrotny. Ten błąd, który wirusowo rozprzestrzenił się po naszych ulicach i zdecydowanie częściej szkodzi niż pomaga <wiadomo, jak to wirus> wynika z kilku źle zinterpretowanych informacji. O tym Wam dzisiaj opowiem. Będzie też dużo ciemnych ciekawostek, które warto sobie zapamiętać. Ale nie tylko czernią zajmiemy się w tym odcinku. Na tapetę wzięłam też czerwień i jego zabójcze (dosłownie) możliwości.

Chociaż nie jest to news 2017, to jednak mało kto wie, że kolory jakimi się otaczamy mają gigantyczny wpływ na nasze życie. Nasza percepcja, zachowanie,a nawet reakcje fizjologiczne zależą od tego jakimi kolorami się otaczamy.

Wróćmy jednak na razie do czerni… Błąd na temat czerni wynika z faktu, że jest to kolor, w którym nasza psychika ma poczucie, że się chowa. Gdy czujemy się ze sobą źle, niekomfortowo chcemy się (bądź to) ukryć i wtedy właśnie najczęściej sięgamy po czerń. Garderoba, która zawiera czerń może powtarzam MOŻE wskazywać, na stany depresyjne, bądź zaburzenia postrzegania siebie. Podkreśliłam słowo może, gdyż czarna garderoba świadczy też o innych cechach, o których zaraz opowiem. Warto tutaj podkreślić, że samo posiadanie czarnych ubrań nie wskazuje na depresję, spokojnie. Ale jeśli jest czynnikiem towarzyszącym przy innych alarmujących sygnałach to warto się dobrze przyjrzeć jej zawartości.

Dlaczego czarny może zrobić więcej złego niż dobrego? Już tłumaczę. Jest to kolor o najsilniejszej gęstości, co łączy się z faktem, że fala którą wysyła do naszego mózgu jest długa, jednocześnie jest barwą należącą do grupy ciężkich. Czyli zakładając czarny kolor przyciągamy do siebie uwagę, nie tak agresywnie jak czerwienią ale jednak. Czerń poprzez swoje nasycenie i fale którą wysyła przyciąga wzrok. Owszem czerń daje poczucie perspektywy i jego gęstość sprawia, że nie widać co się za nią kryje, ale jednak to jest jej jedyny plus jeśli chodzi o walory wyszczuplające. Dodatkowo ponieważ jest kolorem ostrym, to w zestawieniu z większością kolorów daje silny kontrast (np. z białym), albo podkreśla jeszcze bardziej nasycenie innych ostrych kolorów. Na przykład najsilniejsze i najbardziej przyciągające uwagę i budzące kontrowersję naszego mózgu jest zestawienie czerni i czerwieni. W podziale kolorów na ciężkie-lekkie można rzec, że jest najcięższym kolorem a co za tym idzie my też wyglądamy w nim ciężko. Dlatego uwierzcie mi czarny wyszczupla jeśli jesteśmy szczupli i chcemy ukryć drobne mankamenty, ale umiemy go też dawkować. Jednak najczęstszy błąd z jakim się spotykam to zakładanie czarnych spodni i kontrastowej bluzki, które drastycznie poszerza biodra.
Ale, ale wynarzekałam się na czarny, a ma on też swoje bardzo fajne cechy w kontekście psychologii ubioru także. Otóż przede wszystkim nosząc czerń wzrasta nasze poczucie własnej wartości i kontroli nad sytuacją. W sytuacjach strategicznych wspiera nasze poczucie dominacji, dodaje pewności siebie, w czym upewnili nas swoim badaniem Frank i Gilovitch. Działa to też w drugą stronę, osoby noszące czerń są postrzegane na przykład jako bardziej atrakcyjne, kompetentne i profesjonalne co udowodnione zostało w wielu badaniach. Jednym z nich było badanie Kaya i Epps nad wpływem kolorów na emocje, które wykazało, że czerń jest kojarzona także ze strachem i siłą. Tak więc wychodzi na to, że czerń jest idealna do wspomagania rozwoju naszej kariery, ale… No właśnie, mamy jedno „ale” powyżej, w postaci pierwszego obalonego mitu a teraz nadchodzi następny! Uwaga…Mało komu jest dobrze w czerni! TAK! Czerń przy twarzy w większości przypadków podkreśla jej mankamenty, sprawia, że skóra wygląda na szarą, jeśli ktoś posiada trądzik lub inne skórne zmiany to czarna bluzka idealnie to podkreśli. Sińce pod oczami? Proszę bardzo, czarny się nie zlituje.

Dlatego właśnie dobrze zestawiana czerń może czynić w naszej szafie i życiu cuda, jednak źle zestawiana… No cóż, sami teraz wiecie. O czerni mogłabym Wam jeszcze napisać naprawdę dużo, ale zostawię to sobie na innego posta albo na warsztaty, żeby Was tak nie zawalić informacjami. Nasza dzisiejsza podróż po kolorze czarnym dobiega końca. Następny przystanek- CZERWIEŃ

 

O tym, że czerwień podnosi atrakcyjność i przyciąga uwagę to wiedzą chyba wszyscy. Ale czy wiecie dlaczego się tak dzieje? Czerwień ze względu na to, że jest ciepłym kolorem o stosunkowo mocnym nasyceniu ma najsilniejsze właściwości pobudzające organizm. Za równo z perspektywy obserwatora jak i osoby noszącej. Barwa czerwona posiada też długą falę, która idąc do oka wymaga od mózgu dużo energii na przetworzenie, więc musi pobudzić cały organizm do działania. Dlatego właśnie czerwony jest tak zmysłowym kolorem, kojarzącym się z erotyką, chociaż tak właściwie powinien w takim samym stopniu kojarzyć nam się z trawieniem, bo równie silnie pobudza metabolizm hahahah. Czerwień już w starożytności kochana była przez Rzymian,a oni uwielbiali rozpustę przecież, więc wszystko się zgadza. A jak już jesteśmy przy historii to czy wiecie dlaczego kolor czerwony był zarezerwowany dla króla? A dlatego, że barwnik czerwony był najdroższym i trzeba go było sprowadzać aż z Chin!
Czerwony kolor nie tylko nadaje się na randkę i w trakcie diety, jak się okazuje. Pobudzenie, które wywołuje w naszym mózgu można świetnie przełożyć na naszą produktywność w pracy, ALE trzeba wiedzieć kiedy. Otóż w czerwieni niestraszne Wam będą taski wymagające koncentracji, uwagi i skrupulatności. Dodatkowo, czerwień wyzwala produkcję adrenaliny i motywuje do działania, także idealnie nadaje się na strategiczne spotkania i powie Wam to każde badanie EEG prowadzone nad tym kolorem.  Natomiast nie polecam zakładać czerwieni, gdy musicie wykazać się kreatywnością. Na takie okoliczności przygotuję inny post. Nie szalejcie też z czerwienią gdy macie przed sobą testy matematyczne. Badania Raviego Meht i Rui Zhu wykazały między innymi, że czerwień o tyle co może pomóc w wielu sytuacjach to jeśli chodzi o zadania poznawcze, niekoniecznie.
To nie koniec dobrodziejstw płynących z czerwieni. Czy wiecie, że czerwony powinniśmy nosić zimą? I nie tylko dlatego, że pobudzając działa antydepresyjnie, ale przede wszystkim dlatego, że…uwaga…ROZGRZEWA! Tak! W czerwonym jest nam ciepło i to nie jest bujda. Zawdzięczamy to prawdopodobnie fizycznemu oddziaływaniu promieniowania elektromagnetycznego, które co prawda jest odczuwalne przez receptory skóry powyżej 700mm, ale trwają badania nad tym czy nie dochodzi przypadkiem do tego zjawiska poprzez pobudzenie oka.
Z czerwienią, z resztą jak i z czernią jest trochę jak dzikim zwierzątkiem wpuszczonym do domu. Jak je okiełznamy i nauczymy się jak z nim postępować będzie działał na naszą korzyść, ale wpuszczony samopas do naszej szafy może zrobić niezła rozrubę. Z jednej strony nastawia nas bojowo do życia, co jest super pomocne w osiąganiu celów, z drugiej strony efektem ubocznym tego pobudzenia jest zwiększona adrenalina i wzmożony stres (spadek zmienności rytmu zatokowego) a bojowe nastawienie może niechcący przerodzić się w agresję. Agresję? Nie przeginasz? Badania neurologiczne wykazały, że czerwony kolor podnosi ciśnienie, a więc przyspiesza nasz oddech i tętno. Z resztą daleko szukać? Torreadorzy czerwonymi płachtami rozjuszali byki na arenie. Dlatego właśnie, trzeba uważać, żeby nie założyć przypadkiem czerwonej sukienki na spotkanie z nadpobudliwym szefem. No chyba, że celowo, to śmiało 😉Jeśli chodzi o wpływ koloru czerwonego na nasz wygląd, to także może być wrogiem lub sprzymierzeńcem w zależności od koloru naszej skóry czy stanu cery. Dlatego też, nie jest dobrym pomysłem żeby kupować czerwone ubrania czy szminkę na szybko, a raczej dać sobie czas na odnalezienie idealnego dla siebie odcienia.

 

Kończymy naszą dzisiejszą przygodę z dwoma najbardziej kontrowersyjnymi kolorami. I pewnie napisałabym chętnie jeszcze drugie tyle, ale obiecałam sobie, że nie będę już więcej pisać takich epopei. Dlatego resztę ciekawostek na temat tych kolorów zostawiam sobie na przyszłość, a może na warsztaty Obudź swój styl! ? 😉
Zastanawiam się jakie kolory wziąć na tapetę następnym razem? Niebieski? Żółty? Może różowy? Który kolor intryguje Was najbardziej?

  • Ciekawy post, co do czerni, myślę, że potocznie rozumiana jest jako elegancka i kojarzona z osobami pewnymi siebie i odnoszącymi sukcesy, dlatego może zadziałać tutaj efekt sprzężenia zwrotnego – nosząc czerń możemy poczuć się np. bardziej kompetentni lub pewni siebie, choć na pewno nie będzie to działać w przypadku każdego.
    Czekam na kolejny post, bo zaciekawił mnie ten temat! 🙂

    • Ewa Jurczak

      O to jest bardzo trafne porównanie, muszę je zapamiętać! Dziękuję. Mam nadzieję, że kolejny post pojawi się już niedługo 🙂 Pozdrawiam!

  • agnesssja

    I co z tego wynika? Że muszę nosić więcej rzeczy w kolorze czerwonym! 🙂
    agnesssja.blogspot.com

    • Ewa Jurczak

      Hahaha to samo sobie uświadomiłam pisząc go 🙂 W mojej szafie jest za mało czerwonego 😛

  • Nigdy nie myślałam o kolorach za dużo. Skupiłam się na niebieskim – do odchudzania i że brązowy, granatowy to kolory ludzi sukcesu. Nie wiedziałam, że kolory to temat-rzeka. Dziękuję za wpis 🙂

    • Ewa Jurczak

      Bardzo się cieszę i zapraszam ponownie! Niedługo pojawi się kolejny wpis, który będzie kontynuacją powyższego 🙂

  • Jakoś przeżyję ten news 😉 Prawie cała moja szafa to czarne ubrania i raczej nie zamierzam wymieniać garderoby, ale chyba nie robię zbyt wielu błędów z odbieraniem ubrań (mam nadzieję).

    • Ewa Jurczak

      Moja też 😉

  • Ogrom wiedzy jak na jeden wpis. Nie sądziłam, że tyle można dowiedzieć się o kolorach! I to tylko o dwóch kolorach 😉 W mojej szafie ciężko znaleźć te dwa kolory – po prostu nie przepadam za nimi. Czerwień zawsze była dla mnie wyzywająca i sama się ostatnio zdziwiłam że kupiłam czerwoną sukienkę (ale kto by nie skorzystał skoro było 80% obniżki?). Czerń… Czerń zawsze była dla mnie kolorem śmierci, związanym z żałobą. Nie lubię jej i nieswojo się czuję gdy muszę ją zakładać.
    Pozdrawiam

    • Ewa Jurczak

      A jakie są kolory w których czujesz się najlepiej? Tak z ciekawości 🙂 Z tą czernią to na dwoje babka wróżyła… Cieszę się, że wpis wniósł nową wiedzę, zapraszam do innych! Też są tak obfite w ciekawe informacje 🙂

      • Dopiero zaczynam tworzyć swój styl, bo od 11 lat codziennie chodziłam ubrana w mundurek szkolny więc nie było potrzeby na zwracanie uwagi co pod niego ubrać 😉
        Preferuję jasne kolory – błękit, zieleń. Spodnie to zazwyczaj jeansy a do nich w zasadzie wszystko pasuje 🙂

        • Ewa Jurczak

          A wiesz, że nie? 😛 Wszystko zależy od ich kroju, odcienia, tkania i szyć 🙂 O tym też chyba muszę napisać posta, bo to jest kolejny mit, który wszyscy powtarzają 😛

  • Danuta Brzezińska

    Prowadzę warsztaty z kolorów i ten wpis uważam za bardzo rzeczowy i interesujący. Tak trudno kobietom przy tuszy wytłumaczyć, że czerń wcale im nie służy, że nie powinny nosić czarnej bielizny na co dzień itp. Wrócę tu na żółty:-)

    • Ewa Jurczak

      O proszę, i kolejny dowód w praktyce 🙂 Zapraszam nie tylko jak żółty 🙂

  • Ania Ślebioda

    Ostatnio stawiam właśnie na czerwień

    • Ewa Jurczak

      Super!

      • za mną też coraz częściej „chodzą” czerwone ubrania i dodatki:)

  • Lubię nosić czerwień, ale latem. Zwłaszcza w ciepłym i pozytywnym odcieniu. Najbardziej intryguje mnie różowy, bo niby dziewczęcy, infantylny, a teraz przecież jest wykorzystywany w ruchu girlpower do budowania równości w sferze seksualności.

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      Róż też się niedługo pojawi ale już teraz możesz sobie poczytać o eksperymencie z więziennymi ścianami pomalowanymi na różowo 🙂

  • Czerwień nastawia bojowo i dodaje pewności siebie. Ciekawa jestem żółtego, mimo iż słoneczny, kojarzy mi się negatywnie.

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      Trochę jesteś blisko a trochę daleko z tą żółcią 🙂 Ale tak, następny na tapetę idzie niebieski i żółty.

  • Ja nie przepadam za czerwienią, ostatnio miałam na sobie czerwoną sukienkę i nie czułam się za specjalnie dobrze. Za to czerń.. ♥

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      A no właśnie 🙂 Wszystko zależy od naszych indywidualnych preferencji przede wszystkim. Kolory moga nam sprzyjać jeśli je czujemy, jednak gdy tak nie jest to żadne magiczne moce nie sprawią, że będzie inaczej 🙂

  • Lubię czerwień, zwłaszcza zimą. W wykorzystywaniu czerni jestem raczej oszczędna. Chętnie przeczytałabym o zieleni i niebieskim. Te kolory dominują w mojej letniej szafie 🙂

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      Świetne wyczucie kolorów, gratuluję 🙂 Czerwień na zimę jest idealna, a zieleń i niebieski na lato 🙂 I te właśnie kolory pojawią się niedługo na blogu

  • Katarzyna

    Moja droga świetny wpis!!! U mnie czarnego w garderobie nie znajdę, czerwonego mnóstwo. Kolor energii, ale oczywiście zawsze trzeba wiedzieć gdzie można i co „wypada”; bo na rozmowę kwalifikacyjną polecam niebieski 🙂

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      Zależy co chcemy osiągnąć i jak się zaprezentować 🙂 Niebieski budzi zaufanie, wpływa na kreatywność ale też wycisza. Pasuje wielu osobom do urody, to jest jego duży plus. Jednak gdy potrzebujemy wykazać się przebojowością, zaradnością i szybką reakcją niebieski może nas w tym hamować 😉

  • Edyta Zalewska

    Świetny wpis! Uwielbiam czerwony ale nie wiedziałam, że zimą rozgrzewa. Co do czerni, to mam jej niewiele w swojej szafie. Jedyne czego mi brakuje w artykule, to jakiegoś przykuwającego uwagę zdjęcia 🙂

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      Dzięki za sugestie 🙂

  • czarnego z zasady nie noszę, czerwone to tylko dodatki, a i lakier do paznokci:) Dziękuję Tobie za ten wpis, przypomniałaś mi jak ważne są kolory w naszym życiu

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      Polecam się na przyszłość 🙂

  • Moje dwa ulubione kolory.
    Kocham czerń za uniwersalność i klasę, a czerwień za energię i seksownosc

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      🙂

  • A ja np. od dawna wiem, że mi w czerni tragicznie. Przy moim delikatnym typie urody to jest po prostu zabójstwo. Dla mnie to naprawdę idealny kolor na pogrzeb, od razu wyglądam bardziej smutno. 😉

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      Tak, czerń nie lubi delikatnej urody, jest zbyt inwazyjny 🙂 A w jakich kolorach lubisz siebie najbardziej?

      • W pastelach i to raczej tych chłodnych 🙂 I w bieli. Ostatnio odkryłam miłość do szarości, o którą nigdy wcześniej bym się nie podejrzewała!

        • Ewa „Psychologia Stylu”

          O widzisz, to tak samo jak ja 🙂

  • Właśnie nigdy nie mogłam się z tym zgodzić, że czarny wyszczupla. Nigdy tego nie mogłam zauważyć… 😀 Moim zdaniem jeszcze bardziej widać fałdki i inne niedoskonałości ciała.

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      Z tymi niedoskonałościami i fałdkami to kwestia bardziej źle dobranych ubrań i grubości materiału, ale coś w tym jest 😉

  • OMG! Mega ciekawe! Skąd to wszystko wiesz?? 😀
    ps.Poprosze o niebieskim next time 🙂

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      Hahaha, z wielu źródeł, ze studiów, z książek 🙂 Kumuluję, zbieram i kolekcjonuję takie informacje wszędzie gdzie tylko się da 😛 Takie zboczenie zawodowe 😛

      Tak, tak będzie niebieski w następnej kolejności 🙂

  • Niesamowicie ciekawe! Ostatnio czytałam też, że czarne ubrania źle sprzedają się przez Internet, bo na zdjęciu ciężko pokazać jak układa się na sylwetce 🙂

    • Ewa Jurczak

      A to fakt 🙂 Ma to sens i pewnie to samo dzieje się z białym 🙂

  • Avarati

    Jakoś nie mogę się pogodzić z tym, że wielu ludzi uważa czerń i czerwień za coś złego… Tyle, że w czerni czuję się bardzo dobrze, mam dość dużo takich ubrań, ale nie ubieram się monochromatycznie (bo jeden kolor w całej stylizacji mnie skraca, a po drugie nie pasuje mi jeden kolor do urody i charakteru). A połączenie czerni i czerwieni nie szkodzi mi, a wręcz przeciwnie. Dla mnie to piękne i pełne namiętności kolory 🙂

    Ale ostatnio fascynują mnie głębokie, jesienne kolory: ciemne brązy, fiolety, oliwkowa zieleń, złoto, burgundowa czerwień…

    • Ewa „Psychologia Stylu”

      A to ciekawe co napisałaś, bo jeszcze nigdy nie spotkałam się żeby jeden kolor skracał, raczej monochrome style ma to do siebie, że wysmukla i wydłuża ze względu na brak cięć kolorystycznych 🙂 Nie uważam żeby te kolory były „złe” tylko „trudne”. Ale jak każdy mają swoje plusy. Chodzi o to, że mało komu jest w nich dobrze i generalnie ludzie mają o nich błędne przekonanie. Tak jak każdy inny kolor dobrze jest mieć świadomość jak je stosować by nie zrobić sobie krzywdy 😉

      • Avarati

        Wielu ludzi myśli, że jeden kolor „dodaje” cm niewysokim osobom… A często jest to nieprawda, zwłaszcza kiedy mamy sylwetkę dość „upakowaną”, o grubszej kości. Ubieranie w wiele kolorów dodaje mojej sylwetce pazura, zresztą wiele osób myśli, że jestem wyższa niż w rzeczywistości.

        Ja mam na czerń dobrą metodę: mocniejszy makijaż, głębszy dekolt i dobry nastrój 🙂 Także nocną porą czerń jest łaskawsza 😉 A nawet jeśli to nie pomoże, to na „dole” (czyli spodnie, spódnice) można ubrać niemal każdy kolor 🙂
        Pozdrawiam 😉